Startuje wcześnie, bo po 10, udając sie na wyciąg, aby wjechac na Skrzyczne. Na Skrzycznym jakieś amatorskie zdjęcia tutejszego krajobrazu się robi. Jak się je zrobiło to się ruszyło czerwonym szklakiem przez Malinowskie Skaly (1152 m n.p.m.), Zielony Kopiec (1152 m n.p.m.), Magurka Wiślańska (1140 m n.p.m.), Barania Góra(1220 m n.p.m.) i koniec końców czerwonym szklakiem w dół na południe i na krzyżówcę z czarnym szklakiem... czarnym szklakiem do Wisły. Z Wisły CUDOWNYM asfaltowym podjazdem(5.34km i 1:07h, wzrost wysokości 394m) i zjazdem(7:23km i 11min) do Szczyrku.
Start ze Szczyrku w kierunku Biły, dalej czerwonym do Przeł. Karkonoszczonki, żółtym na Trzy Kopce, zobaczyc tutejsze kałuże, następnie wtarabanienie się na Klimczok i zjazdzik wąskim singlem po korzeniach... mniam... do wyciągu w Szczyrku, żeby ostatecznie zjechac dwa razy pucharówką
Z Orłowic dłuuugim podjazdem pod kolej gondolową. Zielonym szlakiem na Smrk i wieżę widokową, powrót mega hardcorowycm zielonym w kierunku Czerniawy(który dwa dni później okazał się OS3 Enduro Trophy :) ) i dalej już do Orłowic przez Świeradów